poniedziałek, 12 stycznia 2015

Ostatni tak leniwy poranek ...

Częste te moje posty ostatnio, ale muszę nadrobić czas gdy mnie nie było
i kiedy mnie nie będzie.
Tak,
 niestety sesja rządzi się swoimi prawami i z czegoś trzeba zrezygnować.
Obawiam się, że będzie to chwilowo blog. Dlatego staram się jak najwięcej tutaj być
i jak najwięcej"bywać"  u Was . Tak na zapas. Zbieram Waszą dobrą energię i siłę do "walki" na egzaminach :)

Dlatego też jak w tytule dzisiaj jeszcze zrobiłam sobie wagary od nauki, ale za to w najcudowniejszym (prócz mojej rodzinki of course) możliwie towarzystwie, w towarzystwie Mimi i Zorki'ego.




Pewnie większość z Was posiada prawie wszystkie bruliony, a na pewno czytała choć jeden, ja natomiast wzdychałam do nich od długiego czasu, ale jakoś nie po drodze nigdy nam było .
Tym razem nasze dróżki się zeszły i muszę z ogromnym biciem serca powiedzieć, że o wiele za późno sie to stało.
Cóż, jak to mówią "lepiej późno niż wcale" - dlatego  nie tracę czasu na żal i niedługo zabieram się za następny brulion.

Świadomie jako pierwszy wybrałam jesienno-zimowy - gdyż jest to dla mnie najbardziej sensualna pora roku i  nie zawiodłam się.


Rozdziały o targu staroci , żeliwie i wełnie  pochłonęłam z prędkością światła wracając jednak co chwilę do przepiekanych fotografii ( jakoś nie lubię określenia "zdjęć"), a ten o porcelanie i kaszmirze pozostawił delikatny i kruchy dotyk w mojej duszy, bo tak samo kocham oba tecuda jak Mimi :)



Nie wiem czy tak mogę zdradzać wszystko do końca, pozostawię Wam ( tym, którzy jeszcze w rekach tego brulionu nie mieli) odrobinę tajemnicy, dodam tylko ,że na taki widok:



chce się w te pędy biec do kuchni i zakasać rękawy :) 
Tak też zamierzam jutro. 
Dzień zacznę od wypieku bagietek :)


A i jeszcze jedno - zapach!!!  
Zapach pięknych, grubych, recyklingowych stronić pieścił mój zmysł powonienia i nawet teraz nadal go czuję. 
Bo ja moi drodzy kocham wąchać :)  wąchać dojrzałe jabłka, świeże  pomidory i książki z duszą właśnie.
Jestem typem niepoprawnego zapachowca, który dzięki zapachom potrafi przenieść się w najgłębsze zakątki własnej pamięci i odszukać najdalsze wspomnienia .....



Pozostawiam Was w tym klimacie pięknej woni i do następnego.

fajna babka*







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz