wtorek, 30 września 2014

Moje Hooby cz. I


  Jak widać na poniższym :)







Nie trudno zgadnąć co moim hobby ( jednym z..) jest.

Biegam.

Tak, tyle już mogę o sobie napisać. 

fajna babka* Biega.

I choć biegaczką jeszcze bym siebie nie śmiała określić, to bieganie jest już częścią mojego
życia. Od ok 5 mies. biegam regularnie min. 3x tyg. i dobrze mi z tym.

Ale od początku.
Skąd pomysł by biegać? 
Hmm. Ja, która zawsze nienawidziła biegów na jakichkolwiek dystansach.
Ja, która całe dzieciństwo i większą część młodości miałam wpajane, że nie mam prawa móc biegać ze względu na zdiagnozowaną przy ur. wadę serca( o tym w innym poście bardziej szczegółowo) teraz biegam i to bez większego problemu po kilka kilometrów?

No tak, ktoś by rzekł - Niemożliwe ! 
A jednak.
Pokochałam to i potrzebuję biegania by funkcjonować w jako-takiej równowadze psychicznej ( i fizycznej również)

Zaczynałam bardzo nieśmiało i tym razem nie zakładałam niczego.
Po kilkukrotnych ( dodam nieudanych) próbach przyjaźni z bieganiem jakoś nie lubiliśmy się za bardzo i nawet nie wiem dlaczego wciąż o tym myślałam i jakoś "ciągło" mnie do lasu.

A że uparta ze mnie bestia stwierdziłam, że zaangażuję w to moją starszą latorośl, którą "zmuszałam" do towarzyszenia mi najpierw pieszo ( gdzie ja wypluwałam płuca podczas marszo-biegów) a potem córcia( 7letnia) jeździła koło mnie rowerem gdy ja ( ku mojemu zdziwieniu) mogłam biec co raz dłużej.
Aż pewnego dnia przebiegłam cały "nasz" dystans i doszłam do wniosku, że moje dziecię zaczyna mnie spowalniać:) 
Ku Jej radości postanowiłam biegać sama. 

Było to ok 1 mies. po tym jak kupiłam buty do biegania i pierwszy raz poszłyśmy .
Od tamtej pory biegam 3-4 x tyg po ok 5-7km ( głównie w terenie- pola, lasy, łąki itp) 
I nie wyobrażam sobie inaczej:) 
Ostatnio zaczęłam przybiegać z pracy do domu, rano mąż wiezie mnie autem i z powrotem biegiem
mam 5 km polami.
 Moi koledzy już pomału przyzwyczaili się do widoku mnie truchtającej do domu, choć ostatnio jeszcze pytali:
 - Kurcze chce Ci się? Jedź autem, wypij kawę i potem pobiegasz, a nie tak od razu i do tego deszcz siąpi ...

a ja popatrzyłam tylko na nich, uśmiechnęłam się i pomyślałam, " no tak, tak byłoby najwygodniej..." i pobiegłam......


cdn...

fajna babka*


Ps. jutro postaram się wrzucić kilka fotek z moich tras.








Zrób coś dla siebie : Dzień 1.


Dzień 1 : 


"Napisz do siebie list , który otworzysz w ostatni dzień wyzwania."





List napisany.

 Muszę przyznać, że kosztował mnie on troszkę stresu gdyż nie jestem za dobra w komplementowaniu siebie. 
Podeszłam jednak do tego zadaniowo i pisałam tak, jakbym pisała do swojej najbliższej psiapsiółki , no i coś z tego wyszło :) 

Zobaczymy co Ja na to za miesiąc :P

fajna babka*

poniedziałek, 29 września 2014

Wyzwanie: Zrób coś #dlasiebie

Dzień Dobry .

Wpadłam na chwilkę, żeby poinformować o zaczynającym się jutro wyzwaniu zorganizowanym przez  Nebeskaa .

Jako że w październiku zadzieje się wiele rzeczy w moim życiu i trochę czeka mnie zmian to uważam, że to wyzwanie jest jak najbardziej idealne dla mnie. :)

Przyda mi się motywacja do robienia czegoś tylko dla siebie, bo ostatnio jakoś mam wyrzuty sumienia kiedykolwiek coś dla siebie planuję. 







Jutro zaczynamy .







do później.


fajna babka*

niedziela, 28 września 2014

Drugi- nie łatwiejszy .

Hej Wszystkim.


 ( jeśli ktoś mnie w ogóle znalazł?)

Zastanawiałam się przez ostatnie dni jak określić profil mojego bloga.
Bo w głowie mam tyle pomysłów, ale jak to mówią "jak coś jest do wszystkiego....."

Najgłówniejszym tematem na blogu zapewne będzie zdrowie.
I to nie tylko fizyczne, ale również takie ogólne, psychiczne, emocjonalne.
Wyznaję i wierzę w zasadę hollistycznego podejścia do zdrowia i tym staram się kierować w życiu od kilku lat.

Jako że jestem kobietą będzie dużo analitycznego rozpatrywania spraw wszelakich.
Mam skłonności do zagłębiania się w rozumienie swoich i moich najbliższych zachowań i emocji .
( często przez to mam problemy, bądź po prostu cierpię niemiłosiernie ( ja i Oni :)

Będzie też trochę o moim życiu codziennym, o tym jak godzę wychowywanie dwójki dzieci, pracę na 2 zmiany, a wkrótce również studia zaoczne i moje hobby.

Najwięcej jednak czasu i czcionki poświęcę na odżywianie i sport w  moim wykonaniu.

W następnym poście opowiem jak zaczęłam wprowadzać zmiany w życiu swoim i tym samym życiu mojej rodziny.
Po 6 latach doświadczeń podzielę się moimi spostrzeżeniami odnośnie odżywiania siebie i dzieci.
Jakie zmiany są widoczne, co jeszcze chcę poprawić, a co już np odpuściłam, bo grunt to znaleźć dobry balans.

Przez ostatnie lata przechodziłam ze skrajności w skrajność, ale czuję teraz ,że od jakiegoś czasu
idę tą właściwą ścieżką. Choć przyznam, że nie było to łatwe szczególnie mając jak ja tendencje do
skrajności i perfekcjonizmu niestety :(  ( meczące strasznie, i nie wiem czy bardziej mnie ,czy moich domowników :)

Mam nadzieję, że zainteresowałam kogoś i nie będę klikać do monitora wyłącznie :)
A nawet jeśli, to będzie to dla mnie też jakaś forma terapii :))

Do następnego Kochani.
W kolejnym poście o moim sportowym hobby :)

Całusy niedzielne.
Korzystajcie z pięknej pogody póki trwa :)

fajna babka*




środa, 24 września 2014

Pierwszy- najtrudniejszy? *

Witam.

Chyba wypada zacząć od przedstawienia się?

Kiedy tak myślałam co napiszę na samym początku tego kim jestem pierwsze, co przyszło mi do głowy to " jestem Mamą...itd."
 Jednak po 7 latach stawiania się głównie w roli Mamy dojrzałam do tego, że nie boję się już postawić Siebie na I miejscu.

Kim więc jestem przede wszystkim? 

Jestem Kobietą .


I tu postawię kropkę. :) 

Cdn.

pozdrawiam,

fajna babka*